Za oknami piękna słoneczna jesień. Taka pogoda sprzyja aktywności na powietrzu.Marzy mi się spacer z psem alejkami usłanymi pomarańczowymi liśćmi i kasztanami..Tym bardziej że w tym roku pędraki zagrzebują się w ziemi 20 cm głębiej niż zazwyczaj co zwiastuje srogą zimę lub rychłe jej nadejście ;) Niestety nie mogę skorzystać z uroków mojej ulubionej jesieni. Rozłożyła mnie angina więc kolejne dni mijają mi na leżeniu w łóżku i kurowaniu się. W zasadzie na chorowaniu minął mi cały wrzesień.Wszystkie moje plany i postanowienia zostały więc odłożone " na później" a maratony w których planowałam wziąć udział przepadły :(
Jak tylko stanę na nogi po chorobie mam zamiar powrócić do ćwiczeń :) Planuję niezbędne zakupy aby uzupełnić suplementy i sprzęt.Rozważam też ponowne zapisanie się na zajęcia fitness w moim ulubionym klubie :) Wrzesień jestem "do tyłu" ale październik zamierzam spędzić już aktywnie! :D
niedziela, 6 października 2013
niedziela, 8 września 2013
Reebok Easy Tone
Buty Reebok Easy Tone skusiły mnie obietnicami producenta o wysmuklonych nogach i pupie.Jako że sporo spaceruję z psami dodatkowe wspomaganie było mile widziane :)
W butach tych chodzę od około 2 lat,praktycznie codziennie więc są w ciągłym użyciu.
Niestety nie jestem z nich zadowolona. Nie zauważyłam żadnych efektów,nawet lekkich zakwasów.Buty są dość ciężkie.Przez poduszki w podeszwie ciężko jest chodzić po ziemi/trawie gdzie są jakieś małe nierówności terenu-niejednokrotnie byłam bliska skręcenia kostki ;)
Trwałość pozostawia wiele do życzenia.Nie jestem osobą mocno eksploatującą buty. W Najeczkach potrafię chodzić i kilka lat i pozostają w świetnym stanie,niektóre jak nówki.Niestety owe Reeboki zniszczyły się bardzo szybko,teraz są już tylko na dotarciu na spacerach z psami.Poduszki które są główną atrakcją tych butów w krótkim czasie sie przetarły(nie,nie szuram po chodniku;)),uszło z nich powietrze i nie dość że nie spełniają już swojej funkcji to chodzenie w nich jest niewygodne.
Reasumując za cenę którą wtedy za nie zapłaciłam(troche ponad 200 zł) wolałabym kupić jakieś Najeczki w których z zadowoleniem śmigałabym do teraz ;)
Nie ponowię tego zakupu.
W butach tych chodzę od około 2 lat,praktycznie codziennie więc są w ciągłym użyciu.
Niestety nie jestem z nich zadowolona. Nie zauważyłam żadnych efektów,nawet lekkich zakwasów.Buty są dość ciężkie.Przez poduszki w podeszwie ciężko jest chodzić po ziemi/trawie gdzie są jakieś małe nierówności terenu-niejednokrotnie byłam bliska skręcenia kostki ;)
Trwałość pozostawia wiele do życzenia.Nie jestem osobą mocno eksploatującą buty. W Najeczkach potrafię chodzić i kilka lat i pozostają w świetnym stanie,niektóre jak nówki.Niestety owe Reeboki zniszczyły się bardzo szybko,teraz są już tylko na dotarciu na spacerach z psami.Poduszki które są główną atrakcją tych butów w krótkim czasie sie przetarły(nie,nie szuram po chodniku;)),uszło z nich powietrze i nie dość że nie spełniają już swojej funkcji to chodzenie w nich jest niewygodne.
Reasumując za cenę którą wtedy za nie zapłaciłam(troche ponad 200 zł) wolałabym kupić jakieś Najeczki w których z zadowoleniem śmigałabym do teraz ;)
Nie ponowię tego zakupu.
środa, 4 września 2013
Cukier
Przerażające ile cukru jest w tym co na codzień nas kusi.Następnym razem jak będę miała ochotę na słodki napój zajrzę sobie tu i ochłonę :)
wtorek, 3 września 2013
Jesień
Nareszcie nadchodzi moja upragniona jesień.Wprawdzie dni jeszcze bywają ciepłe ale już czuć ją w powietrzu.Zawsze z utęsknieniem czekam aż skończy się lato.Uwielbiam te odcienie pomarańczu w otaczającym świecie,chłodne księżycowe noce...i oczywiście Halloween ale to jeszcze trochę czasu :P
Czas chyba wyjść z letniego kryzysu i na nowo wrócić do aktywności,postawić sobie cele,podjąć jakieś wyzwania...;)
Czas chyba wyjść z letniego kryzysu i na nowo wrócić do aktywności,postawić sobie cele,podjąć jakieś wyzwania...;)
wtorek, 27 sierpnia 2013
Biegamy! :)
Nigdy nie byłam szczególną zwolenniczką biegania.Przez całe swoje życie wręcz nienawidziłam tego rodzaju aktywności i biegłam jedynie kiedy musiałam a i to niechętnie ;) Biegać nie lubiłam,nie chciałam i przede wszystkim nie umiałam.Przebiegnięcie kilku metrów powodowało już zadyszke,ból gardła i ogólnie mało komfortowe odczucia...
Do biegania przekonałam sie dopiero niedawno wiedząc że to nie tylko najlepsza dorga do zrzucenia zbędnych kilogramów ale również dobroczynny wpływ na cały organizm!
Bieganie:
-odchudza :D
-mobilizuje układ immunologiczny
-poprawia pracę mózgu
-zwalcza stres
-wpływa korzystnie na libido ;)
-wzmacnia serce i układ krwionośny
-wzmacnia mięśnie i ścięgna
-obniża poziom złego cholesterolu
-zmniejsza ryzyko wystąpienia cukrzycy,zawałów,wylewów
-obniża wiek biologiczny organizmu
Mnie te argumenty przekonały żeby sprobować polubić bieganie.Początki nie były łatwe...po przebyciu nawet krótkiego dystansu czułam się masakrycznie.Obecnie nie jest już tak źle choć wciąż nie mogę nazwać się biegaczem;) Przebiegłam już 50 km z Nike +.Do tej pory raz udało mi sie dociągnąć do dystansu 5km,moim celem jest powtórzenie tego "wyczynu" ;)
Planuję również spróbować swoich sił w nadchodzących wydarzeniach dla pasjonatów biegania.
Bieg na piątkę - W ramach Maratonu Warszawskiego który odbędzie się 29 września w Warszawie na dystansie 5km.
Drugie wydarzenie to Biegnij Warszawo 6 października.To już dystans 10 km i mam nadzieję doturlać się jakoś do mety ;)
Chyba nawet zaczynam troszeczkę lubić to bieganie ;)
Do biegania przekonałam sie dopiero niedawno wiedząc że to nie tylko najlepsza dorga do zrzucenia zbędnych kilogramów ale również dobroczynny wpływ na cały organizm!
Bieganie:
-odchudza :D
-mobilizuje układ immunologiczny
-poprawia pracę mózgu
-zwalcza stres
-wpływa korzystnie na libido ;)
-wzmacnia serce i układ krwionośny
-wzmacnia mięśnie i ścięgna
-obniża poziom złego cholesterolu
-zmniejsza ryzyko wystąpienia cukrzycy,zawałów,wylewów
-obniża wiek biologiczny organizmu
Mnie te argumenty przekonały żeby sprobować polubić bieganie.Początki nie były łatwe...po przebyciu nawet krótkiego dystansu czułam się masakrycznie.Obecnie nie jest już tak źle choć wciąż nie mogę nazwać się biegaczem;) Przebiegłam już 50 km z Nike +.Do tej pory raz udało mi sie dociągnąć do dystansu 5km,moim celem jest powtórzenie tego "wyczynu" ;)
Planuję również spróbować swoich sił w nadchodzących wydarzeniach dla pasjonatów biegania.
Bieg na piątkę - W ramach Maratonu Warszawskiego który odbędzie się 29 września w Warszawie na dystansie 5km.
Chyba nawet zaczynam troszeczkę lubić to bieganie ;)
czwartek, 22 sierpnia 2013
Yerba Mate
Od
pewnego czasu stałam się sympatyczką yerby.Czym właściwie jest
yerba mate? Postaram się Wam to przybliżyć :)
Yerba
mate to liście ostrokrzewu
paragwajskiego,zmielone,wysuszone,niekiedy świeże przygotowane do
robienia naparu.Popularna głównie w krajach Ameryki
Południowej a także Syrii i Libanie.
źródło:http://biologiaroslin.wordpress.com/2012/08/23/yerba-mate-indianska-esencja-zdrowia/
Yerbę
pije się w specjalnych naczynkach: matero lub guampa.
Guampa
to naczynie wykonane zazwyczaj z bawolego rogu lub racicy.
żródło: wikimedia
Matero
z kolei wykonuje się z ceramiki,tykwy lub drewna.Jednak nie byle
jakiego drewna a z Palo santo czyli świętego drzewa.
żródło: wikimedia
Przed
pierwszym zaparzeniem naszej yerby w nowym naczyniu należy je do
tego przygotować czyli przeprowadzić tak zwane currado.
Samo
przygotowanie naparu również wymaga wielu czynności.Susz
wsypujemy tak aby zgrupował się po skosie naczynia i umieszczamy
rurkę czyli bombille.
Bombille
to rurki o różnych kształtach i zakończeniach,mogą być
bambusowe lub metalowe,posrebrzane lub pozłacane.
Tak
przygotowany susz zalewamy wodą.Tu znowu nie może być byle jaka
woda...Musi być gorąca ale nie wrząca bo jak uważają indianie
yerba się obrazi jeśli ją poparzymy.Poprostu zalana wrzątkiem
zrobi się gorzka i niesmaczna;) Napar uzupełniamy do kilku
razy,póki nie straci smaku i mocy.
Yerba
mate ma dobroczynny wpływ na nasz organizm.Niektóre jej
właściwości zostały udowodnione naukowo..w inne trzeba mocno
wierzyć ;)
-działa
pobudzająco
-jest
źródłem antyoksydantów
-obniża
poziom cholesterolu
-stymuluje
ośrodkowy układ nerwowy
-poprawia
odporność DNA na niektóre uszkodzenia
-zwiększa
koncentracje
Yerba
ma również działanie wspomagające odchudzanie :) Poprawia
pracę układu trawiennego i zmniejsza łaknienie i te właśnie
efekty zauważyłam u siebie ^^
Z
tym naparem jest tak że jego charakterystyczny smak można polubić
lub nie...czasem nie jest to miłość od pierwszego razu ,ja musiałam
zrobić kilka podejść ;) Na początek najlepsze będą łagodne
mieszanki uszlachetnione skórką pomarańczową lub
limonką.Mocniejsze odmiany mają ostry smak z charakterystyczną
goryczką.
Moja
ulubiona mate CBSe <3 :)
wtorek, 20 sierpnia 2013
Koncentrat cynamonowo-kofeinowy z BingoSpa
Koncentrat cynamonowo-kofeinowy to preparat przeznaczony do przeprowadzania zabiegów "body wrapping" w warunkach domowych.Ma bardzo silne działanie dzięki dużej zawartości olejków: cynamonowego,pomarańczowego,goździkowego i kofeiny które mają redukować tkankę tłuszczową.
Producent obiecuje zmniejszenie cellulitu,obwodu uda a także większą jędrność i nawilżenie skóry.
Owego koncentratu używałam od ok miesiąca.Przeprowadziłam 5 zabiegów,co drugi dzień.
Produkt ma konsystencję galaretki o silnym,korzennym zapachu.Może być on dość drażniący jednak ja go uwielbiam ;)
Jest niezwykle wydajny.Pomimo tego że nie oszczędzałam i nakładałam spore ilości na uda,brzuch i pośladki nadal jest więcej niż 50% opakowania.
Sam zabieg wygląda tak że po nałożeniu preparatu w miejsca odkładania się tkanki tłuszczowej i występowania pomarańczowej skórki owijamy się folią spożywczą.Dla lepszego efektu można przykryć się kocem lub szlafrokiem. Docelowo zabieg należy przeprowadzać 45 minut w cyklach po 5,co 4-5 dni.
Już po kilku minutach czuć ciepło i pieczenie :) Trzeba przyznać że szczypie niemiłosiernie i wytrzymanie tych 45 minut nie zawsze jest łatwe ale warto! Zdecydowanie widać różnice,cellulit jest wyraźnie mniejszy,skóra napięta,jędrna i zmniejsza się obwód uda :D Wprawdzie u mnie to raptem 1 cm ale przy tak dużej ilości tkanki tłuszczowej to i tak dobrze ;)
Jestem bardzo zadowolona z tego koncentratu i pomimo uciążliwości zabiegu ze względu na pieczenie i foliowanie będę kontynuowała stosowanie ;)
Polecam :)
Producent obiecuje zmniejszenie cellulitu,obwodu uda a także większą jędrność i nawilżenie skóry.
Owego koncentratu używałam od ok miesiąca.Przeprowadziłam 5 zabiegów,co drugi dzień.
Produkt ma konsystencję galaretki o silnym,korzennym zapachu.Może być on dość drażniący jednak ja go uwielbiam ;)
Jest niezwykle wydajny.Pomimo tego że nie oszczędzałam i nakładałam spore ilości na uda,brzuch i pośladki nadal jest więcej niż 50% opakowania.
Sam zabieg wygląda tak że po nałożeniu preparatu w miejsca odkładania się tkanki tłuszczowej i występowania pomarańczowej skórki owijamy się folią spożywczą.Dla lepszego efektu można przykryć się kocem lub szlafrokiem. Docelowo zabieg należy przeprowadzać 45 minut w cyklach po 5,co 4-5 dni.
Już po kilku minutach czuć ciepło i pieczenie :) Trzeba przyznać że szczypie niemiłosiernie i wytrzymanie tych 45 minut nie zawsze jest łatwe ale warto! Zdecydowanie widać różnice,cellulit jest wyraźnie mniejszy,skóra napięta,jędrna i zmniejsza się obwód uda :D Wprawdzie u mnie to raptem 1 cm ale przy tak dużej ilości tkanki tłuszczowej to i tak dobrze ;)
Jestem bardzo zadowolona z tego koncentratu i pomimo uciążliwości zabiegu ze względu na pieczenie i foliowanie będę kontynuowała stosowanie ;)
Polecam :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















